Korzystając z gościnnego "Pajdom'u", 19.02.2005 r wybraliśmy się (Andrzej, Karol i Jacooś) na fragment "grani szczyrkowskiej". Warunki śniegowe nadal wspaniałe, mróz tęgi, wiatr umiarkowany - tegoroczna zima jest łaskawa dla narciarzy wszelkich odmian (no, może z wyjątkiem narciarstwa wodnego).
Z ciekawszych wydarzeń:
- pod nieobecność gospodarzy, "Pajdom" zamieszkuje jakieś miłe futerkowe zwierzątko,
- uratowano jednego młodego chłopca z Warszawy, zagubionego rodzinie w labiryncie wyciągów i tras zjazdowych Salmopolu,
- na Białym Krzyżu, u Romka, pito piwo koloru (i smaku !!!) "ludwika",
- organizm Romka sygnalizował zbyt małą ilość jodu. Konieczna terapia nadmorska.
Włodzimierz "Jacooś" Porebski